Połowa grudnia za nami, a śniegu w Tatrach jak na lekarstwo. Mimo to ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przestrzegają, że nawet przy tak małej ilości śniegu możemy spodziewać się zejścia lawin.
Warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są trudne. Szlaki w wielu miejscach są mocno oblodzone i bardzo śliskie. Powyżej górnej granicy lasu śnieg jest przepadający, a szlaki są nieprzetarte i pozawiewane śniegiem. TOPR ogłosił pierwszy - najniższy stopień - zagrożenia lawinowego. Jednak nie wolno lekceważyć nawet najniższych stopni zagrożenia. Ryzyko zejścia lawin istnieje zawsze, nawet gdy śniegu jest mało.
Ratownicy odradzają turystom wyjścia na szlaki powyżej schronisk. W ciągu najbliższych dni w tatrach spodziewane są opady śniegu i silny mróz. Temperatura może spaść nawet do – 25 stopni Celcjusza. W takich warunkach raki i czekan mogą okazać się niezbędne. Dlatego wszyscy ci, którzy nie są odpowiednio przygotowani nie powinni udawać się w góry.
Przy pierwszy stopniu zagrożenia lawinowego możliwe jest samorzutne zejście niewielkich lawin w postaci zsuwów, szczególnie przy mokrym śniegu. Jak podkreśla Marcin Józefowicz, ratownik TOPR ostatnio zaobserwowano lawinę w pobliżu schroniska nad Morskim Okiem, przy szlaku prowadzącym na Szpiglasową Przełęcz.
Ratownicy TOPR podają kilka rad, dzięki którym możemy uratować komuś życie. Jeśli ktoś z grupy zostanie przysypany, to jego towarzysze powinni najpierw zawiadomić ratowników TOPR, a następnie sami rozpocząć poszukiwania, wypatrując jakichkolwiek elementów ekwipunku wystających ze śniegu. Dobrze być wyposażonym w specjalny system umożliwiający poszukiwania przy pomocy detektora. Polega na wszyciu płytek odbijających fale radiowe, dzięki czemu można szybko zlokalizować człowieka pod śniegiem.





























