To kuriozum, bo polska zawodniczka wygrała pierwsze sprinterskie zawody w narciarstwie klasycznym kobiet w fińskim Kuusamo.
- My byśmy chcieli, ale działacz uważa, że nie zrobimy tam wyniku. Mają statystyki, na pewno wiedzą lepiej. Staram się nawet nie denerwować. Wygrywając nie robimy nikomu na złość. Zresztą uważam, że Justyna będzie startować bo chce - tłumaczy trener Wierietielny.
Sama zainteresowana uważa, że "nie ma co myśleć o głupotach". Jej zdaniem takie ustalenia, to nic nie znaczące słowa człowieka, który nie zna się na biegach, a sama ma już kwalifikację
- Mam to gdzieś, bo mam prawo występu i nikt mi nie zabroni startować - stwierdza dosadnie Kowalczyk.





























