Przypomnijmy, w niedawnym wywiadzie udzielonym dziennikowi "Polska", Adam Małysz skrytykował „Królową nart” za to, że narzeka na zimno w aucie i jakość kurtek.
- Nie wiem o co jej chodzi. Byliśmy w Kuusamo w tym samym czasie. Chodziliśmy w cieńszych kurtkach i nikomu nie było zimno-stwierdził Małysz.
Polska narciarka nie pozostała obojętna na uwagi Adama Małysza i stwierdziła:
- Ja na skokach się nie znam. A Adam nie ma nic wspólnego z biegami narciarskimi, więc niech też nie gada. Co innego siedzieć kilka godzin na mrozie, a co innego skoczyć sobie w kilka sekund. Ta więc jeśli nie wie o czym mówi, niech lepiej w ogóle się nie odzywa. - Poza tym, jeśli Adam ma prywatny kontrakt z firmą szyjącą ubrania, to niech nie wypowiada się za innych. Wszyscy biegacze powiedzą to samo: jest nam zimno! - dodaje Justyna Kowalczyk.
Podobnego zdania jest jej trener Aleksander Wierietielny, który w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej dodał, że wszystkie plotki o super warunkach jakie ma Justyna to brednie.
- Ktoś, kto takie bzdury rozsiewa, nie ma pojęcia o tym, co mówi. Gdyby zobaczył, jakie warunki mają Finowie czy Norwegowie, zmieniłby zdanie-ocenił trener narciarki.
Według Wierietielnego materiał kurtki sztywnieje jak blacha. -Nie grzeje, tylko skrzypi. Boję się, że jak mróz ściśnie bardziej, to kurtka zwyczajnie pęknie-tłumaczy szkoleniowiec Justyny Kowalczyk.





























