-Trochę się zagubiłem jeśli chodzi o technikę. Widać, że gdzieś jakiś mały punkt zaszwankował, czyli technicznie coś poszło nie tak - tłumaczył polski skoczek, dodając, że skocznia w Engelbergu nigdy nie należała do jego ulubionych i nigdy nie osiągał tu zadowalających wyników.
Pomimo porażek Adam Małysz pozostaje jednak optymistą i wierzy, że w przyszłości będzie lepiej.Teraz dla niego najważniejsze jest, aby zapomnieć o tym co bylo i skupić się nad przygotowaniami do Turnieju Czterech Skoczni, który odbędzie sie już niedługo, bo rozpocznie sie 29 grudnia w Oberstdorfie, a skończy się 6 stycznia w Bischofshoen.
- Trzeba zapomnieć o tym, co było. Dzisiejsze skoki były już całkiem przyzwoite. Teraz przed nami treningi w Szczyrku i mam nadzieję, że już w turnieju (Czterech Skoczni) wszystko będzie dobrze – stwierdził polski skoczek.
Przypomnijmy Adam Małysz w trzech weekendowych konkursach w Engelbergu zajął kolejno: 12, 23 i 8 miejsce. Po siedmiu konkursach polski skoczek zajmuje 11 miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.





























