- We wtorek zrobiliśmy porządny trening, testowaliśmy 13 par nart. Było tylko góra-dół, góra-dół i tak 40 razy. Teraz zaczęły się analizy i mam nadzieję, że już w środę będą jakieś wnioski. Co z nimi zrobimy? Na pewno przedyskutujemy-tłumaczy trener Wierietielny.
Szkoleniowiec Justyny Kowalczyk podkreślił, że rewolucyjnych zmian w sprzęcie i treningu mistrzyni świata nie będzie, bowiem najważniejsze są rzeczy sprawdzone. - Musimy koncentrować się na już sprawdzonych rzeczach. Nie możemy ryzykować tak krótko przed igrzyskami. Oczywiście każda trasa charakteryzuje się czym innym i do jej profilu musimy odpowiednio dobrać narty, ale to nie są żadne poważne zmiany – stwierdził trener polskiej biegaczki.
Polska zawodniczka nie wzięła udziału w ostatnich zawodach w Duesseldorfie i od piątku przebywa w Davos. Jednak przerwa ta według jej trenera była potrzebna. - Mieliśmy czas, aby spokojnie popracować – stwierdził trener. - Zrezygnowaliśmy ze startu w sprintach w ten weekend na rzecz przygotowania się do występu w Davos i ostatnich w tym roku zawodach w Słowenii- stwierdził trener Kowalczyk Aleksander Wierietielny.
Obecnie polska zawodniczka zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji Pucharu Świata.





























