- Czuję się zbudowany i chcę udowodnić, że jestem mocny-stwierdza Małysz. -Na Turniej Czterech Skoczni nie jadę przegrywać – dodaje.
Małysz nie boi się rywalizować z najlepszymi obecnie skoczkami i faworytami rozpoczynającego się we wtorek konkursu, czyli Simonem Ammanem i Gregorem Schlierenzauerem i śmiało mówi, że z nimi też można wygrywać. Dobrą formę polskiego skoczka potwierdza zdobyty w drugi dzień Świat Bożego Narodzenia 20 tytuł mistrza Polski. Jego znakomity drugi skok oddany na odległość 106 metrów zapewnił mu zwycięstwo w zawodach.
- W tym skoku Adam pokazał, na co go stać. To była perfekcyjna próba, na pewno najlepsza w tym sezonie - cieszy się wujek i pierwszy trener Małysza,Jan Szturc. - Jeżeli Adam będzie pilnował pozycji dojazdowej i nie będzie miał pecha do pogody, na Turnieju Czterech Skoczni będzie się liczył - dodaje.
Adam Małysz pytany o to, kiedy można spodziewać się dwóch dobrych skoków w jego wykonaniu, stwierdza stanowczo: - Mam nadzieję, że na igrzyskach, ale przed Turniejem Czterech Skoczni również mam swoje ambicje.
O tym, że polski skoczek jest wysokiej formie mówi jego trener Hannu Lepistoe, który przekonuje, że Małysza stać na dobre skoki i zdobycie medalu podczas Turnieju Czterech Skoczni.
- Miejsce na podium jest realne. Adam jest w niezłej dyspozycji. W Szwajcarii wystąpiły drobne kłopoty z techniką. Wynikały głównie z tego, że chciał zmienić zbyt wiele naraz. Jednak wszystko idzie w dobrym kierunku i nie powinniśmy się martwić o jego formę, bo ta wciąż rośnie-stwierdza trener „Orła z Wisły”.





























